Kroniki Nomady

Fantastyka to nie tylko naiwe bajeczki. To też poważne, zakrawające na filozofię rozmyślania. I to chcę wam pokazać: bo fantastyka to gimnastyka dla naszej wyobraźni i naszego rozumu.

Księżyc prawdopodoboieństwa

Księżyc prawdopodobieństwa - Kress Nancy

Po znakomitym starcie z samodzielną książką Bogowie są śmiertelni, wydawnictwo Almaz oferuje nam Księżyc prawdopodobieństwa, pierwszy tom trylogii Prawdopodobieństwo. Cykl autorstwa Nancy Kress został napisany po sukcesie opowiadania Kwiaty więzienia Aulit, które to w 1997 roku nagrodzone zostało Nebulą. Wydawać by się mogło, że takie posunięcie jest dość ryzykowne: często autorzy nagradzani za krótkie formy literackie nie potrafią odnaleźć się w pełnowymiarowych powieściach. Tymczasem Nancy Kress nie dość, że rozbudowała swoją wizję, to dodatkowo historia ta rozłożona została na trzy tomy. Jednak, biorąc pod uwagę sukces poprzedniej trylogii autorki, również zapoczątkowanej pojedynczym opowiadaniem, obawy zdają się być bezpodstawne, a już pierwsze kilkanaście stron Księżyca prawdopodobieństwa rozwiewają je całkowicie. 

Świat to nazwa jednej z najnowszych odkrytych przez Ziemian planet. Zamieszkują ją istoty, które wykazują niemal całkowite podobieństwo pod względem genetycznym do ludzi. Nie są oni jednak pierwszą humanoidalną rasą odkrytą przez ludzi: dzięki tajemniczym artefaktom, ludzkość zyskała możliwość podróży w tunelach czasoprzestrzennych, a podczas rekonesansów trafiali oni na różne rasy charakteryzujące się prawie identycznym genotypem, różniących się tylko stopniem rozwoju cywilizacyjnego. Światanie są preindustrialnym społeczeństwem, posiadającym wyjątkową zdolność empatii, zwanej dzieloną rzeczywistością, która polega na fizycznym wręcz przymusie zgody i jednomyślności wszystkich mieszkańców planety. Jakiekolwiek odstępstwo od wyznawanych prawd, nawet odstępstwo czysto mentalne, powoduje u Światan ostre bóle głowy i ogólne złe samopoczucie.

To właśnie zjawisko dzielonej rzeczywistości jest oficjalnym celem misji badawczej, która przybywa na pokładzie Zeusa, statku Rady Obrony Sojuszu Solarnego. Badania antropologiczne są jednak przykrywką ważniejszego celu — na orbicie Świata naukowcy odkryli artefakt, wykazujący spore podobieństwo do tych, które umożliwiają wędrówki między galaktykami. Odkrycie to jest nad wyraz ważne, gdyż okazało się, że nie wszystkie napotkane podczas eksploracji rasy rozumne nastawione są pokojowo. Ludzkość powoli zaczyna przegrywać wojnę podchodową z Fellerami, którzy również z powodzeniem korzystają z tuneli, używając ich jednak w swojej agresywnej polityce destrukcji.

Tunele czasoprzestrzenne, walki w przestrzeni kosmicznej i eksploracja kolejnych galaktyk nie są jednak głównym motywem Księżyca Prawdopodobieństwa, gdyż Kress skupia się przede wszystkim na sposobach, jakimi posługuje się grupa ziemskich badaczy w celu bliższego poznania mechanizmów dzielonej rzeczywistości. Nie jest to zadanie łatwe, zwłaszcza, że dla Świata ktoś, kto nie dzieli rzeczywistości nie zasługuje na dalsze życie. Jak to zwykle bywa przy konfrontacjach dwóch tak odmiennych kultur, nie sposób uniknąć niezręcznych sytuacji i przeświadczenia obu ras o swojej racji. Atmosfera, napięta do granic, w każdej chwili może przekroczyć punkt krytyczny, zwłaszcza w sytuacji, gdy grupa badaczy, mająca być z założenia jednolitą, zaczyna wykazywać odrębne cele swej wizyty na Świecie, a im bardziej widoczne są nieporozumienia, tym bardziej podejrzliwi stają się Światanie.

Niezwykle ciekawym pomysłem, prócz dzielonej rzeczywistości Światan, jest Dyscyplina: starannie dobrany dla każdego człowieka zestaw neurofarmaceutyków, mający na celu optymalizację pracy mózgu poprzez wzmaganie niektórych emocji a tłumienie zachowań szkodliwych. Z założenia Dyscyplina powinna sprawiać, by każdy był przygotowany fizycznie i psychicznie do wyznaczonych mu zadań i do radzenia sobie ze stresem, jednak na kartach książki przekonujemy się, że biochemia nie jest lekarstwem na wszystko, a ludzki umysł, mimo gruntownego poznania, nadal kryje w sobie wiele tajemnic.

Nancy Kress umiejętnie prowadzi nas przez meandry polityki i relacji międzyludzkich, od niechcenia wrzucając jedynie fragmenty dziejące się w przestrzeni kosmicznej. Jako że Księżyc prawdopodobieństwa jest pierwszym tomem cyklu, wiele zagadek pozostaje nierozwiązanych, co zdecydowanie zaostrza apetyt na kontynuację, zwłaszcza że wątek najciekawszy, wyjaśniający genezę Artefaktów i powodów kierujących Fellerami, potraktowany został wyjątkowo marginalnie. Z drugiej strony jednak, niewiedza ludzi i ich dążenie do poznania prawdy zyskuje tutaj na realności: nie jesteśmy rasą wszechwiedzącą, nauka niejednokrotnie spychana jest na drugi plan przez konieczność realizowania celów wojskowych, a i te drugie często prowadzone są w sposób chaotyczny i wydawałoby się, że nieodpowiedzialny.

Księżyc prawdopodobieństwa zdaje się być udanym połączeniem socjologicznego SF z raczkującą space operą. Nie spotykamy się tutaj z wątkami na siłę rozbudowanymi, napięcie rośnie niemal do ostatniej strony, a zakończenie z powodzeniem zachęca do wyczekiwania na wydanie drugiej części cyklu. Jak widać, science fiction nie musi być przepełnione krwawymi walkami, pojedynkami statków kosmicznych czy najazdami krwiożerczych potworów. Nancy Kress pokazuje nam inną stronę tego zdawałoby się męskiego gatunku, i nie jest to w żadnym wypadku strona miałka lub zbyt kobieca.

Źródło materiału: http://www.literatura.unreal-fantasy.pl/853/a/ksiezyc-prawdopodobienstwa.html